jak zrobić dobrą zanętę na ryby
Przedstawiam prosty przepis na zanętę leszczową, którą można łatwo przygotować w domu. Do jej przygotowania potrzebujesz: 500 g mąki kukurydzianej. 200 g płatków owsianych. 100 g kaszy jęczmiennej. 50 g mąki ziemniaczanej. 50 g cukru. 30 g soli. 30 g kukurydzianego białka.
Wędkowanie to hobby, które wymaga określonych przygotowań. Wówczas połów będzie udany. O czym warto pamiętać?
Drugi rodzaj zanęty to zanęta roślinna, czyli po prostu ziarna pęczaku lub kukurydzy. Aby przyciągnąć ryby na łowisko, dodaje się do niej specjalne elementy zapachowe, tzw. atraktory. Zanętę złożoną z ziaren podaje się, podobnie jak zanętę sypką, w równych odstępach czasu, w podobnej ilości i w to samo miejsce.
Jak zrobić zanętę wędkarską – proces produkcji. Są trzy sposoby pozyskania zanęty wędkarskiej. Pierwszy to wytworzenie jej samemu poprzez dobranie odpowiednich składników, przetworzenie ich mechanicznie i termicznie, a następnie połączenie w odpowiednich proporcjach.
20% bułka tarta. 15% kasza kukurydziana parzona. 10% mąka kukurydziana. 10% kopra-melasa. 10% płatki owsiane zmielone. 5% klej PV-1. 10% pestki dyni prażone i zmielone. Zapach waniliowy. Gruby żwir 0,1 – 0,3 kg na kilogram suchej mieszanki zanętowej lub glina, której ilość może być nawet nieco większa.
Freund Flirtet Ständig Mit Anderen Frauen. Drukuj Strony: 1 2 [3] 4 5 Do dołu Wątek: Jak zrobić dobrą zanętę do Metody na bazie pelletów - poradnik (Przeczytany 10279 razy) ProBono Bardzo dobry filmik. Podobny do pierwotnej niegdyś wersji. Jednak ten w znaczący sposób zawiera doprecyzowanie kierunku i rodzaju wyboru pelletow. Ja używam Aller jest troszkę tłusty ale nie narzekam i jest tani. Świetne wstawki z rozdziałami i dobrana muzyka. Od zawsze i na zawsze świetne filmy. bardzo ładne wdzianko. Do twarzy w ciemnym. Pozdrawiam Zapisane Luk, a próbowałeś kiedyś miks wykonać z półproduktów z jakich wykonuje się pellety zamiast je mielić? Mączka, olej rybny, mączki z ziaren itp? Mam już wszystko w koszyku i zastanawiam się czy jest sens. Zapisane Niski, gruby, z to tylko kilka z moich zalet. Kolejny, pomocny filmik Luk! Zapisane Pozdrawiam, Karol. Cały ubiegły sezon mieliłem pellet 2mm i bardzo szybko sie mieli i jest możliwość dodawania różnych dodatków. Zapisane Ja mielę różne pellety, konopie i dodaję trochę mączki rybnej od Katmaya. I to jest połowa mojej zanęty. Druga połowa to MMM. A zalewajki czy inne dodatki smakowo-zapachowe to dodaję do malutkich porcji nad wodą i patrzę, na co ryby reagują. Zapisane Krwawy MichałPurple Life Matters Zapisane Paweł Zdaje mi się Luk, że wspomniałeś jakiś rok temu o mieleniu pelletów, w którymś filmie. W każdym razie, wczesną wiosną lub jeszcze zimą 2017 zmieliłem resztki starych pelletów (4 mm) i użyłem ich jako bazy (+mielona zanęta tradycyjna/proszkowa). Nad wodą połączyłem z oddzielnie namoczonym pelletem i gotowanymi konopiami. Miałem niezłe wyniki - duże liny. Łowienie przez kilka wcześniejszych dni dawały tylko drobnicę, ale użyłem tylko tradycyjnych zanęty (mielonych) + gotowana kukurydza/pszenica, pellet/kulki dokupiłem drugi młynek do kawy, bo mielenie ja jednym ciężko idzie i młynek zbyt się nagrzewa. Spróbuję mielenia zanęt na dwa młynki Luk, a próbowałeś kiedyś miks wykonać z półproduktów z jakich wykonuje się pellety zamiast je mielić? Mączka, olej rybny, mączki z ziaren itp? Mam już wszystko w koszyku i zastanawiam się czy jest spróbować zrobić porcję własnych kulek proteinowych, więc kupię mączki, oleje, itp. nie spróbować zmieszać mączki, proszkowe aromaty, odrobina oleju i to potraktować jako bazę zanęty? Zapisane Tadek, no ja w tym sezonie na pewno spróbuję. Do tego postaram się stworzyć własny pellet. I wtedy w 100% będzie to co w koszyku to na haku Zapisane Niski, gruby, z to tylko kilka z moich zalet. Film oczywiście rewelka, tyle że dla mnie nie jest odkrywczy, bo tak właśnie robię od połowy ubiegłego sezonu. A wiecie kiedy mnie natchnęło ? Gdy zauważyłem w sieci film z produkcji zanęt jednej z firm z UK. Otóż przez moment w dużych workach przygotowanych do wrzucenia do młyna pojawił się pellet - który? Oczywiście: Skretting! Nazwę firmy celowo nie podaję, bo każdy kto otworzy paczkę zanęty i zmieli owe pellety przekona się, że to w dużej mierze ten sam zapach A propo: do swojego miksu oprócz mielonego Skrettinga, soli i konopi, dodaję także niewiele mielonych kulek, co oprócz aromatu, dodaje miksowi także fajnego koloru, smaku i dodatkowych wartości, które w składzie mają porządne kulki. Zapisane Pozdrawiam Seba Dzięki LUK Dałeś inspirację do tworzenia kolejnych nowych mieszanek. Zapisane Dzięki za kolejny ciekawy film. Trzeba zakupić pellet i odpalić młynek. Zapisane PozdrawiamSebastian Luk, a próbowałeś kiedyś miks wykonać z półproduktów z jakich wykonuje się pellety zamiast je mielić? Mączka, olej rybny, mączki z ziaren itp? Mam już wszystko w koszyku i zastanawiam się czy jest ma. Pellet powstaje w procesie ekstruzji, czyli mieszanka jest poddana wysokiemu ciśnieniu i temperaturze. Surowe ziarna czy mączki to nie do końca to samo. To trochę jak mielone pieczywo i mielone ziarno. Skretting jest o tyle dobry, że ma wszystko w sobie. Zapisane Lucjan Mielony pellet nadal pod wpływem wody pęcznieje. To daje piękną pracę w podajniku. Ekstrudowany towar dłużej zachowuje swoje wartości. Ma strukturę i objętość, którą mielone surowce w wodzie gubią. Nadal mówimy o towarze na grube ryby. Pellet można zrobić z zanęty płociowej, ale nie będzie to to samo. Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka Zapisane Marcin Myślałem, że zanęta z półproduktów będzie lepiej pracować bo nie była poddana ekstruzji właśnie. Ale to co mówicie ma sens bo w pellecie cząsteczki są sprasowane także pęcznieją nie dość, że do pierwotnego stanu to i standardowo. Zapisane Niski, gruby, z to tylko kilka z moich zalet. W tym sezonie chciałbym zacząć próby z mixami Luka i byłem pewien że spróbuję wersję z Mmm ale teraz już nie wiem czy lepiej kombinować z Sonu czy skretting'iem na PZW metoda i koszyk? Zapisane Drukuj Strony: 1 2 [3] 4 5 Do góry
Wędkowanie to wyjątkowe hobby. Pozwala się wyciszyć, oderwać od codzienności, pobyć blisko natury. Jednak każdy wędkarz przede wszystkim liczy na to, że uda mu się złowić rybę. Używa więc różnego rodzaju akcesoriów, w tym nowoczesnych wędek czy podbieraków. Jednak dobry sprzęt wędkarski to nie wszystko. Potrzebna jest też odrobina wiedzy, np. jak wpływa na branie pogoda. Ponadto w wyposażeniu osoby zainteresowanej łowieniem karpia powinna znaleźć się zanęta karpiowa. Czym tak naprawdę jest ten produkt? Zanęta czy przynęta? Myśląc o rybach i ich łowieniu, najpierw przychodzi do głowy przynęta. W końcu bez niej trudno byłoby wyobrazić sobie wędkowanie. Przynęta to nic innego jak pokarm sztuczny, pochodzenia roślinnego albo zwierzęcego, którego zadaniem jest zwabienie ryby. Umieszcza się ją najczęściej bezpośrednio na haczyku wędki lub na cienkiej żyłce dowiązanej do haczyka. Wyróżnia się wiele rodzajów przynęt, np. robaki (dżdżownice, rosówki), larwy, kijanki, jaja, sery, zboża, mielonki, błystki, twistery. Zanęta, np. zanęta karpiowa, to także pokarm, który ma zwabić ryby (lub utrzymać je w łowisku), ale stosowany jest w nieco inny sposób niż przynęta. Ma też nieco inne właściwości. Zanęty wędkarskie przede wszystkim mają dużą wartość aromatyczną. Należy je dobierać do konkretnego gatunku ryb. Zanęty najczęściej mają formę kul, które należy wrzucić do wody. Gdy opadną na dno, stopniowo rozpadają się (szybciej lub wolniej w zależności od konsystencji) i uwalniają zapachy, które przyciągają konkretne ryby, np. karpie przyciągnie zanęta karpiowa. A zatem nigdy nie powinno się mylić przynęty z zanętą! To dwa różne produkty, choć oba doskonale pomagają wędkarzom odnieść sukces na łowisku. Wszystko o zanęcie karpiowej Osoby zainteresowane łowieniem karpia powinny zaopatrzyć się w zanętę. Jednak nie każdy wyrób spełni oczekiwania. W sklepach wędkarskich do kupienia jest gotowa zanęta karpiowa w postaci sypkiej. Można do niej dodać przynęty, np. robaki, ale nie jest to konieczne. Taką zanętę trzeba umieścić w wiadrze i dodać do niej wody aż powstanie mieszanka, którą będzie można bez problemu formować. Gdy już utworzy się kule, należy kilka wrzucić do łowiska. W trakcie łowienia także można to robić. Zanęta karpiowa gotowa najczęściej służy także do wabienia innych ryb, np. linów i karasi. Wszystko zależy od tego, jaki konkretnie produkt się zakupi. Jednak gotowe mieszanki to nie jedynie rozwiązanie. Dobra zanęta karpiowa to najczęściej taka wykonana samodzielnie. Jak ją przygotować? Zanęta – jak zrobić? Przygotowanie odpowiedniej zanęty to spore wyzwanie. Nawet dla bardzo wprawnych poławiaczy. Nie ma jednej słusznej mieszanki, która pozwoli wyłapać wszystkie karpie ze zbiornika wodnego. Warto więc po pierwsze poznać nieco teorii, by później przejść do praktyki. Zanęty stosowane przez profesjonalistów mogą zawierać bardzo dużo składników, ale wędkarzom-amatorom aż tyle nie będzie potrzebne. Wystarczy kilka podstawowych, by uzyskać oczekiwany efekt. Warto wiedzieć! Zanęta karpiowa to nie zbiór przypadkowo dobranych składników. Każdy z nich pełni bowiem określoną funkcję. Ważny jest także kolor zanęty. Jeśli dno zbiornika jest ciemne, wówczas nie powinno się stosować jasnych zanęt. To samo tyczy się jasnego podłoża – ciemna zanęta karpiowa może jedynie odstraszyć ryby. Każdy wędkarz powinien wiedzieć, na jakie składowe dzieli się zanęta wędkarska. Pozwoli to uzyskać najlepsze mieszanki. Jakie części zanęt można wyróżnić? Baza – to podstawowy składnik zanęt. Przede wszystkim w zanętach jako bazę stosuje się bułkę tartą. Jest niedroga, łatwo dostępna i doskonale spełni swoje zadanie. Najważniejsze, aby baza nie nasyciła ryb, bowiem zamiast utrzymać ryby w łowisku sprawi, że się najedzą i odpłyną. Musi to być także składnik o delikatnym zapachu. Zamiast bułki tartej można także zastosować mielone suchary. Wypełniacze – to kolejny składnik, który powinien znaleźć się w zanęcie. Najlepiej, jeśli wypełniacze razem z bazą stanowią około 2/3 całej mieszanki. Zanęta na ryby może posiadać takie wypełniacze jak mąka kukurydziana, kasza manna, a nawet żwir czy piasek. Składniki pobudzające – bardzo istotne elementy. To razem z nimi w wodzie będą unosiły się zapachy i smaki, które zwabią ryby. Zanęta karpiowa może mieć taki składnik pobudzające jak słonecznik, najlepiej podprażony. Ale nie tylko słonecznik nadaje się do tego zadania. W zanętach często stosuje się np. płatki owsiane, siemię lniane, pszenne otręby. Składniki smużące – idealne produkty, by uzyskać wabiącą ryby „chmurkę” na wodzie. Co pomoże uzyskać taki efekt? Dobre będzie mleko w proszku, a nawet kreda. Składniki smakowe – przykładowo zanęta karpiowa może mieć takie składniki smakowe jak herbatniki, mielone biszkopty, przyprawa piernikowa. Składniki zapachowe – do wabienia ryb z odległości. W przypadku karpi może to być kminek lub cynamon. Ogólnie stosuje się także wanilię, kolendrę czy kozieradkę.
Od dawna już wędkarze wykorzystują do wabienia ryb różne substancje zapachowe, często bardzo złożone. Zaczęło się jednak od tych najprostszych: anyżku, czosnku, wanilii, stwierdzono też, że równie pobudzająco działa krew, i to zarówno na ryby spokojnego żeru, jak i drapieżniki. Substancje te, szybko rozchodząc się w wodzie, pobudzają zmysł węchu u ryb. Ten właśnie zmysł, a także zmysł smaku to swoiste analizatory chemicznego czucia węchowo-smakowego ryby. Środowisko wodne zawiera wiele pierwiastków chemicznych i związków: soli mineralnych, kwasów, zasad, związków organicznych. Każdy z nich wydziela specyficzną woń, o czym przekonać się nietrudno – nawet wędkarze, którzy dysponują daleko mniej czulszym zmysłem węchu niż ryby, wyczuwają np. charakterystyczny zapach bagiennej wody. Zmysł węchu pozwala zatem rybie wyczuć zapachy nawet z dalekiej odległości, natomiast zmysł smaku działa skutecznie tylko z bliskiej odległości. Mają one postać dłuższych lub krótszych wąsików lub nawet charakterystycznej ,,bródki”. Komórki smakowe znajdują się również w głębi jamy gębowej – na języku, wargach, wyrostkach filtracyjnych, a także – to bardzo niezwykłe – często na głowie, tułowiu oraz płetwach. Dzięki temu ryby nieustannie monitorują pod względem smakowym otaczające je środowisko. Jak wykazały badania, rozróżniają smaki podobnie do nas: słodki, słony, kwaśny i gorzki. Jednak najbardziej pomocny w zdobywaniu pokarmu jest zmysł węchu. Receptory tego zmysłu znajdują się w nozdrzach ryby – przepływająca woda nieustannie niesie informacje o zapachach, odczytywane przez chemoreceptory wyściełające pofałdowany nabłonek. Dla wędkarzy świadomość, jak bardzo czułe są zmysły ryby, ma znaczenie praktyczne. Przede wszystkim przygotowywana przez nas zanęta nie musi być wcale tak silnie aromatyzowana, jak to często spotyka się nad wodą. Zalecany jest umiar w dodawaniu atraktorów. Zanęta bowiem wkomponowuje się w świat zapachów, jaki otacza rybę, nie zawsze możemy przewidzieć, czy zastosowane przez nas składniki nie spowodują dysharmonii. Sztuka komponowania zanęt jest umiejętnością trudną do opanowania. I wcale nie dlatego, że nie obowiązują tutaj jakieś stałe zasady wręcz przeciwnie, wędkarscy mistrzowie opracowali precyzyjnie wiele receptur, skutecznych w czasie łowienia określonych gatunków ryb. Ale... zarówno same ryby, zmieniając nieraz z godziny na godzinę swoje upodobania, jak i łowisko (szczególnie przyspieszanie lub zwalnianie nurtu) decydują o tym, że liczba czynników wpływających na skład i sposób przygotowania zanęty jest czasami trudna do ogarnięcia. A z tego wynika, że nie ma uniwersalnych, cudownych i skutecznych w każdych warunkach zanęt. Chociaż swoją drogą może to i dobrze... Wędkarstwo / blog Dlaczego ryba nie bierze ? Jest tysiąc i jeden powodów, dla których z wypraw wędkarskich wracamy z pustą siatką. Może to być pogoda, ciśnienie atmosferyczne, wysoki lub niski stan wody, zanieczyszczenia, księżyc, wiatr i Bóg wie co jeszcze sprawia, że ryba bierze albo nie. Bywają lata, co do tego nieomal wszyscy są zgodni, że ryby mają wyjątkowo słaby apetyt. Nawet tam, gdzie ich nie brakuje, brania są mizerne. Sandacz - gdzie, kiedy, jak i na co łowić Autor: Poradnik wędkarski • 13 Jun, 2021 Ten typowy drapieżnik często napada na małe ryby, łapie je paszczą od tyłu, najczęściej podczas gonitwy. Sandacz charakteryzuje się małym pyskiem, nie połyka zdobyczy od razu, trzyma więc ją dotąd w uścisku, aż mu się wyda, że zdobycz została już zaduszona. Rozluźnia wówczas mięśnie paszczy i przygotowuje się do połknięcia kąska ustawiając ofiarę głową do pyska. To „poprawianie” zdobyczy do przełknięcia jest najczęstszą przyczyną porażki wielu wędkarzy. Często popełnianym błędem jest zacinanie w tym właśnie momencie, po przez które następuje wyrwanie rybie zdobyczy z pyska. Skoczogonki - zwalczać czy też nie Autor: Poradnik wędkarski • 05 Jun, 2021 W ogrodnictwie potrafią siać spustoszenie, a w wędkarstwie ? Okazuje się, że te na ogół niemile widziane stworzenia potrafią nieść pozytywne skutki własnym towarzystwem. Zakładając własną farmę dżdżownic okazać się może, że zupełnie przez przypadek sprowadziliśmy niechcianego przyjaciela jakim jest skoczogonek. Małe żyjątko wielkości ok 2mm żyjące w ziemi. I z ta właśnie ziemią najczęściej sprowadzamy je do własnych farm, czy też przydomowych kompostowników. O ile w tym drugim przypadku możliwe, że nawet ich nie zauważymy, to własnej farmie liczącej 15 - 20 litrów nie sposób ich nie dostrzec. W sprzyjających warunkach, często wieczorem, w porach kiedy karmimy dżdżownice potrafi być ich masa. W momencie kiedy pierwszy raz je zauważyłem, nie ukrywam wpadłem w lekką panikę. Pierwsza myśl była taka, że te małe stworzenia wyeliminują lokatorów o których tak dbam. I zaczęło się poszukiwanie informacji, googlowanie... Jaka żyłka do metody spławikowej ? Autor: Poradnik wędkarski • 05 Jun, 2021 Żyłka, żyłce nie równa, o czym przekonał się z pewnością nie jeden spławikowiec. Bardzo często stawiając pierwsze kroki warto zwrócić uwagę, czy żyłka, którą zamierzamy zastosować, będzie odpowiednią do naszej metody czy też techniki. O ile, pierwsze kroki pozwalają, lub też wybaczają używanie żyłek uniwersalnych, często tak zwanych "pierwszych lepszych z brzegu", to z czasem nabywanych umiejętności nasze wymagania i potrzeby stawać się będą coraz większe. Pokaż więcej
Zanęta wędkarska może wpłynąć na udane połowy. Możemy ją kupić w sklepie, ale dobrze też sprawdza się zanęta wędkarska własnej roboty. Jednak wówczas pamiętać trzeba o odpowiednim dobraniu zanęty wędkarskie mają kilkanaście składników. Z kolei w łowieniu amatorskim, dla przyjemności, zanęta wędkarska jest mniej złożona. Niemniej jednak efektywność zanęty zależy od przestrzegania konkretnych zasad. O czym trzeba pamiętać przy przygotowaniu dobrej zanęty wędkarskiej? Przygotowując zanętę własnej roboty, trzeba pamiętać, aby poszczególne składniki miały określoną funkcję , np. wypełniającą, pracującą, zapachową czy smakową. Jeśli nie wiemy, jaką rolę ma odegrać w zanęcie dany składnik, nie dodajemy go, nawet jeśli ma dobre opinie. Składniki na zanętę są bardzo zróżnicowane. W praktyce często sprawdza się zasada, że im prostsza zanęta, tym większa szansa, że ryba połknie haczyk, a więc najlepiej nie przesadzać z ilością składników. Podstawowy składnik zanęty to tzw. baza. Bardzo ważne jest to, aby ryba się nie nasyciła, gdyż inaczej nasza ewentualna zdobycz po prostu odpłynie. Smak i zapach bazy powinny być delikatne. Najlepszą i tanią bazą jest bułka tarta, która uprażona w piekarniku zwiększa swoją skuteczność . Drugi element zanęty ma sprawić, żeby pracowała. Chodzi tutaj o to, aby kulki zanęty wędkarskiej wrzucone do wody nie rozpadały się zbyt szybko, a powoli dzieliły na mniejsze kawałki i unosiły w wodzie. Dzięki temu, że będą one przemieszane ze składnikami zapachowymi i smakowymi, zachęcą ryby do przypłynięcia na obszar łowiska. Bardzo dobrym składnikiem pracującym jest surowy słonecznik. Analogicznie jak w przypadku bułki tartej, prażony słonecznik przynosi jeszcze lepsze efekty. Przygotowując zanętę własnej roboty, mielimy słonecznik z bułką tartą w proporcji 1:1 lub 1:2. Dodatki zapachowe i smakowe kluczowymi elementami zanęty wędkarskiej Ryby, trafiając na naszą zanętę wędkarską, powinny się przy niej zatrzymać. Ma temu służyć dodatek smaków y, tj. biszkopt czy zmielone herbatniki. Ostatnim składnikiem jest dodatek zapachowy, który rozprowadzany jest w wodzie dzięki składnikowi pracującemu. Jego zadaniem jest wabienie ryb nawet z dużej odległości. Skutecznym zapachem na ryby karpiowate jest cynamon, kolendra lub kminek. Pamiętajmy, aby do przynęty dołożyć tylko jeden składnik zapachowy. Kule, które opadną na dno, powinny długo i w regularny sposób uwalniać swoje fragmenty. Efekt ten możemy uzyskać przy pomocy kleju. W przeciwnym wypadku kulki zanęty wędkarskiej bardzo szybko się rozpadną. Najlepszym składnikiem , który może pełnić funkcję kleju, są zmielone płatki kukurydziane. Można je także zastąpić kleikiem ryżowym lub specjalnie kupionym klejem do zanęt. Jak przygotować kilogram zanęty wędkarskiej własnej roboty na karpia? Składniki przykładowej zanęty na karpia: · 500 g tartej bułki;· 100 g mielonego słonecznika;· 200 g dodatku smakowego (np. mielonych herbatników);· 170 g płatków kukurydzianych (mielonych);· 30 g zapachu (cynamon, kolendra lub kminek). W ten sposób uzyskujemy kilogram bardzo skutecznej przynęty. Zaleca się prażenie słonecznika - w przeciwnym razie zanętę trzeba zużyć w ciągu kilku dni. Jeżeli zaś słonecznik został uprażony, to zanęta zachowuje swoje walory nawet przez kilka miesięcy. Zanęta przygotowana w powyższy sposób ma jasną barwę i jest odpowiednia do łowisk z mętną wodą. Natomiast do łowisk z przejrzystą wodą należy zanętę przyciemnić, np. za pomocą czarnego lub brązowego barwnika spożywczego. Zanęty wędkarskiej - jakie przyprawy domowe najlepiej się sprawdzają? Domowe przyprawy nie mają wpływu na pracę zanęty czy jej konsystencję. Nadają jej jednak charakterystyczny smak i zapach, który może wabić określone gatunki ryb. · Kolendra - generalnie służy do przyprawiania mięs, ale dodana do zanęty wędkarskiej świetnie wabi płocie, skusi się na nią również leszcz. · Cynamon - do zanęty wędkarskiej dodajemy go w postaci sproszkowanej . W ten sposób uzyskujemy świetną zanętę na leszcza, skuteczna jest też w łowieniu ryb z rodziny karpiowatych. · Kminek - zanęta wędkarska z dodatkiem tej przyprawy znakomicie sprawdza się w łowieniu krąpia i płoci. Co ciekawe, ryby na tego rodzaju zanętę najlepiej biorą w okresie niskich temperatur. · Anyż - zanęta wędkarska z anyżem najlepiej przyciąga płocie, leszcze, krąpie i karasie. · Czosnek - dla amatorów leszczy to kluczowy dodatek do zanęty. Można używać czosnku świeżego, ale też sproszkowanego. Autor: Redakcja Dzień Dobry TVN
Każdego dnia na email i facebook otrzymuję wiele pytań na temat nęcenia, taktyki, zanęt, glin i wszelakich rozwiązań, które mają przyczynić się do sukcesu na zawodach. Wiadomości nieraz są tak obszerne i skomplikowane, że trudno mi je pojąć, nie mówiąc już o rozsądnej odpowiedzi. Jednak kiedy widzę, że ktoś szuka drogi na skróty, najczęściej odpowiadam, iż nie chcę wcielać się w rolę wróżbity, czy cudotwórcy. Gdyby w wędkarstwie wyczynowym o sukcesie decydowały patenty, tajne mikstury i inne cuda, to byłoby nudne i niesprawiedliwe. Nie wygrywałyby umiejętności, a dostęp do „magii”. Osobiście mogę polecić i podpisać się tylko pod tą taktyką, która na określonym łowisku, w określonych warunkach, przyniosła mi dobry rezultat. By móc taką opracować potrzeba, albo odpowiedniego doświadczenia, albo dobrej znajomości łowiska. Nie przez przypadek to „miejscowi” zazwyczaj robią najlepsze wyniki. Jako zawodnik, który niemal co tydzień rywalizuje na innym łowisku, musiałem zaadaptować zdolność „czytania wody”. Nie ukrywam, że tą umiejętność pierwotnie nabyłem od mojego Mistrza Zbyszka Milewskiego. Pewnie część osób myśli, że Zbyszek uczył mnie na zasadzie „zrób tak, tak i tak i będzie dobrze”. Oczywiście, że tak nie było! Bezmyślne przyswajanie konkretnych rozwiązań nie ma działania długofalowego. Tym co zawdzięczam Zbyszkowi w największym stopniu, jest to, że pozwolił mi poznać swoją wędkarską filozofię. Innymi słowy podglądając Zbyszka nauczyłem się myśleć podobnie jak On. Dzięki temu nasza współpraca nad wodą jest łatwa, lekka i przyjemna. A teraz do konkretów. Analizę taktyki rozpoczynam od wyboru systemu nęcenia, który w dużym uproszczeniu odnosi się do proporcji użytej gliny i zanęty. W tym miejscu zaznaczę, że zawsze kiedy mówię o proporcjach odnoszę się do litrów, a nie kilogramów. Nęcenie zanętą Kiedy zanęta stanowi więcej niż 50 % objętości mieszanki, glina tylko ją dociąża lub nadaje smużących właściwości. Ten system w naszych warunkach sprawdza się głównie na drobne ryby, które lubią aktywną chmurę zanętową. Oczywiście zdarzają się wyjątki. Z tych, które ja znam, będzie nim np. rzeka Elbląg. Na tym łowisku mieszanka, w której dominuje zanęta, to bardzo często fundament, bez którego nie ma mowy o dobrym wyniku. Pół na pół Wyjściowa mieszanka na wszystkie łowiska, w których ryby dobrze reagują na zanętę, a my chcemy je długo w niej utrzymać. W tym zestawieniu zadaniem gliny najczęściej jest nie tylko dociążenie mieszanki, ale przede wszystkim nadanie jej formy podania na dnie. Kule z ciężką gliną zamienią się w zwarte stożki, a z lekką stworzą plamę, uwalniając dla ryb całą swoją zawartość. Dwa razy więcej gliny niż zanęty Moja najbardziej „bezpieczna” proporcja. Wynika to z jej uniwersalności, bo zawiera w sobie sporo zanęty, a jednocześnie pozwala podawać większą ilość przynęt. Jest bezpieczna na start, kiedy nie mamy pewności co do preferencji leszczy, płoci czy krąpi. Bardzo często sprawdza mi się na łowiska z populacją średnich i większych ryb. Te zazwyczaj dobrze reagują na wyraźnie wzbogacone zanętą kule, zawierające większą ilość „mięsa”. Kiedy łowię odległościówką jest to najczęściej stosowany przeze mnie system nęcenia wstępnego. 3:1 – 4:1 na korzyść gliny Jałowe mieszanki na trudne łowiska, w których największą rolę odgrywa ilość i podanie jokersa z ewentualną domieszką innych przynęt. Zadaniem zanęty jest jedynie wzbudzenie zainteresowania ryb jej smakiem i aromatem. Mieszanka bez zanęty Podawanie samej gliny z robakami, to często skuteczny sposób na większe i bardzo ostrożne ryby w łowiskach poddanych skrajnej presji. Ponadto może sprawdzić się w wodach z dominacją płoci, wówczas kiedy chcemy wyselekcjonować leszcze. Płocie prawie zawsze chcą zanęty i ciężką glinę z jokersem mogą całkowicie ignorować. W opisanych wyżej mieszankach dominuje znaczenie gliny, co jednocześnie jest charakterystyczne dla naszych polskich łowisk. Znaczenie to szerzej opisałem w artykule o glinie wędkarskiej w spławikowym wyczynie. W moim doświadczeniu ukształtowało się przekonanie, że z rybami jest trochę jak z ludźmi. Wiedząc, że wieczorem będziemy uczestniczyli w wystawnym bankiecie, cały dzień potrafimy nic nie jeść. Kiedy na starcie kolacji pojawia się przed nami aromatyczne i smakowite danie, wygłodniali zajadamy je na tyle szybko, że nasz mózg nie nadąża z informacją zwrotną – wystarczy! W efekcie mając pod nosem łatwy dostęp do smakołyków, szybko przejadamy się. To na co jeszcze godzinę wcześniej rzuciliśmy się bez opamiętania, przestaje nas interesować. A z czasem intensywny zapach i widok objętości kolejnych dań na stole, może nas zwyczajnie męczyć. Mając możliwość zmiany stołu, na ten z delikatnymi przekąskami, pewnie byśmy z tego skorzystali. Ryby w czasie bankietu (zawodów) ten stół (pole nęcenia) mogą zmienić w każdej chwili… I z tej możliwości często korzystają! Dlatego w wędkarskiej rywalizacji tak ważne są ilości i podanie. Im precyzyjniej trafimy w oczekiwania pokarmowe ryb, tym prawdopodobnie dłużej pozostaną w naszym zasięgu. Drugi etap to dobór konsystencji mieszanki. Jest łatwiejszy do ustalenia, a trudniejszy w praktycznym przygotowaniu. W tym przypadku możliwość podejrzenia „jak to ma być” u fachowców jest bardzo cenna. Mieszanka niedomoczona, suchawa, sypka Taką konsystencję najczęściej przygotowuję do stworzenia tzw. dywanu, czyli pola nęcenia, na którym będą gromadziły się ryby. Innym jej zastosowaniem może być cel szybkiego ich zwabienia. Kule z takiej mieszanki formuje się dość trudno i mozolnie, wymagają wielu uciśnięć. Ich zadaniem jest dotrzeć do dna (niekoniecznie w całości), gdzie następuje szybki „wybuch” i uwolnienie ich zawartości. W takiej mieszance co do zasady podaje się niewiele robaków, tak aby nasza przynęta haczykowa nie musiała konkurować z dużą ilością tych zanętowych, swobodnie rozsypanych na dnie. Mieszanka optymalnie nawilżona Opisałbym ją w ten sposób: łatwo formuje się z niej kule, które jednocześnie bez kłopotu dają się rozetrzeć do pierwotnego sypkiego stanu. Stosuję ją wówczas, kiedy w łowisku nie chcę robić niepotrzebnego zamieszania – obłoku zanętowego (np. by nie wabić drobnych ryb). Kule z takiej mieszanki nie zalegają na dnie, tylko w zależności od jej spoistości, wolniej lub szybciej zamieniają się w zanętowe stożki. Mieszanka przemoczona Charakteryzuje się wyraźnym przesyceniem wodą i wynikającą z tego lepkością. Formowane z niej kule najpierw są plastyczne, a po chwili zaczynają twardnieć. W łowisku rozpuszczają się znacznie dłużej, niż te optymalnie nawilżone. Ponadto docelowo tworzą bardziej zwarte stożki. Taką mokrą mieszankę stosuję, kiedy jest bardzo dużo ryb (chcę ją uchronić przed zbyt szybkim rozproszeniem), chcę wyselekcjonować większe sztuki, albo podać duże stężenie robaków. Znacznie szerzej o znaczeniu konsystencji pisałem tutaj> Trzeci etap ustalania taktyki nęcenia to ilość i rodzaj podawanych przynęt. Ten etap dokładnie opisałem w odrębnym artykule: Robaki w zanęcie – jakie, kiedy i ile? Podsumowując moja analiza taktyki nęcenia przebiega zgodnie z powyższym opisem: system -> konsystencja -> robaki. Kiedy na podstawie intuicji, treningów, czy wiedzy o łowisku ustalę te trzy elementy, dobieram do nich odpowiednie komponenty tj. glinę, zanętę i przynęty. Jako źródło wiedzy na ten temat polecam te trzy artykuły: Moje zanętowe receptury Glina wędkarska w spławikowym wyczynie Robaki w zanęcie – jakie, kiedy i ile? Ostatni etap, czyli decyzję o tym, jak dokładnie będzie wyglądało moje wstępne nęcenie i planowane donęcanie, opisałem tutaj: Taktyka na zawody | nęcenie wstępne vs donęcanie Przekazując wiedzę w kontekście szeroko rozumianej taktyki, nigdy nie daję gotowych rozwiązań, bo te zawsze mają charakter jednorazowy. Chcę przede wszystkim przekazać i wyjaśnić mój sposób myślenia, który może być drogowskazem do tego, aby szybciej trafić do celu. W publikowanych relacjach można dostrzec, że niemal nigdy nie powielam tej samej taktyki, mimo, że wcześniej na danym łowisku odniosłem konkretny sukces. Wynika to z tego, że w sporcie wędkarskim warunki nigdy nie są dokładnie takie same, mogą być tylko podobne. Zawsze coś się zmienia, zawsze coś jest inne. Dlatego nic nie zastąpi doświadczenia i intuicji, a tego czytając i oglądając nabyć się nie da. Jeśli jesteś początkującym zawodnikiem, niczego wielkiego nie osiągniesz bez pokory i cierpliwości. Innymi słowy każde kolejne zawody, to cegiełka budująca coraz stabilniejsze fundamenty, z którymi zaczniesz swój kolejny start. Kacper Górecki
jak zrobić dobrą zanętę na ryby