oddział już zamknięty jest plagiat

O Oddział Zamknięty Oddział Zamknięty. Playlist Share. Show song W łóżku leży obok mnie, pijany byłem wczoraj. Jest już późna pora. ref. Oddział Zamknięty - Debiut 102 jam sessions · chords: D C G Eₘ Lynda - Adieu ft. Dadju 1032 jam sessions · chords : F♯ₘ E C♯ₘ D Oddział Zamknięty - Oddział już Zamknięty jest 183 jam sessions · chords : E A E D Video clip and lyrics Telewisor by Oddział Zamknięty. i to samo noc w noc to samo co dzień i to samo wciąż od nowa.. Twój każdy krok Oddział Zamknięty tekst piosenki oraz tłumaczenie. Obejrzyj teledysk z Youtube i posłuchaj mp3 z YT. Sprawdź chwyty na gitarę. Dodaj Swoją wersję tekstu i chwyty gitarowe. Bracie, co ci jest? Nie żałuj nic wyobraź sobie, że to był tylko sen. Obudź się i z nami chodź, skończyła się już noc. Gorący piasek parzy, oprócz nas na plaży pusto. Zwariowana kąpiel w morzu. do utraty sił. Freund Flirtet Ständig Mit Anderen Frauen. UWAGA! Minęło 4279 dni od ostatniej odpowiedzi w tym temacie. Może być już ciut przeterminowany ;) jaka to piosenka? Strona:1 Dodaj odpowiedź #1 2010-11-10 15:34 słucham ja sobie niedawno radia i słyszę charakterystyczny rytm "Oddziału zamkniętego "(zdziwiłem się bo to zagraniczne radio ) słucham dalej a tu jakiś gość po angielsku"one two (coś tam Motorway" wszystko w rytm dobrze znanej mi piosenkiMoje pytania Jaka to piosenka ?Czy to cower czy plagiat?Czy o tym wiedzieliście ( wiem to głupie pewnie każdy o tym wie tylko ja taki nie doimformowany ;););) Oceń wiadomość: 0Tak 0Nie Cytuj #3 2010-11-12 10:03 o to to dzięki no nie wiem ale sama przyznasz że to trochę dziwne takie podobieństwo , mam nadzieje że to jednak cover bo bym do chłopaków szacunek straciłPS a forum znam bardzo fajne wiele ciekawostek można się tam dowiedzieć ;);) Oceń wiadomość: 0Tak 0Nie Cytuj jaka to piosenka? Piosenka w rytmie piosenki "Oddział już zamknięty jest" Strona:1 Dodaj odpowiedź Albert Camus jest autorem słynnego zdania: „Jest tylko jeden problem filozoficzny prawdziwie poważny: samobójstwo”. Sam cierpiał na depresję, pisał w swoich „Dziennikach z podróży”: „Moim zmartwieniem jest odejść stąd i z tym skończyć, skończyć raz na zawsze (…)”. Pisarz nie zdążył jednak zmierzyć się z tym ostatecznym problemem filozoficznym, los wybrał za niego – zginął w wypadku samochodowym. Dlaczego chciałem popełnić samobójstwo? Ja, „młody” ojciec dwójki małych dzieci? Rozumiem, że to się wydaje nie do pojęcia. Z powodu cierpienia, które przekroczyło wszelkie wyobrażalne granice. Depresja potrafi doprowadzić do takiej ostateczności. Uratowano mnie cudem, to był ciąg cudów. A kiedy już w szpitalu, porządnie wypłukany i naszpikowany antytoksynami, odzyskałem przytomność, ujrzałem moją żonę i dorosłego syna, ich twarze wysoko, jakby pod sufitem. Moje pierwsze słowa miały brzmieć, czego nie pamiętam: „Widzę, że jednak się nie udało. Trzeba było użyć pistoletu”. Winny uratowania mnie był mój artystyczny nawyk i przekonanie, że w tej sytuacji trzeba się pożegnać z bliskimi, znajomymi, nawet z Polską. Wiersze pożegnalne i krótkie zdania po połknięciu pierwszej porcji pigułek wpisałem na blogu i na Facebooku, żegnałem się z dziećmi, ale też z Polską i życzyłem jej, by wyszła z obecnej opresji. I dokończyłem akt połykania leków. Ostatnie słowa mają już rozsypane litery. W ciągu sekundy odczytała mojego bloga nasza znajoma i przerażona zadzwoniła do mojej żony. Życie i śmierć to zawsze splot okoliczności. Gdyby zadzwoniła kwadrans później, już bym teraz tego nie pisał. Musiał być też blisko szpital i pełna determinacji ekipa, która mnie wzięła w obroty. Połknąłem tego tyle, że można byłoby uśpić słonia. To nie było wołanie o pomoc, chciałem się zabić. I tak po raz drugi w życiu znalazłem się w więzieniu. Pierwsze to była Białołęka pod koniec roku 1982. Drugim stał się teraz szpital psychiatryczny, gdzie przymusowo zamyka się tych, którzy chcieli sobie odebrać życie. I trzyma się ich tam tak długo, aż zaczną sprawiać wrażenie, że nie chcą zrobić tego po raz drugi na tyle szybko, by szpital mógł mieć z tego powodu kłopoty. Szykując się do podróży w nicość, bałem się, że mi się nie uda i tylko się uszkodzę. To było wielkie strapienie. Nie wziąłem pod uwagę, że zdrowy fizycznie wyląduję w szpitalu psychiatrycznym jako więzień, ofiara cywilizacji, która chroni życie za wszelką cenę, chociaż uczy swoich żołnierzy, jak zabijać, i produkuje coraz doskonalsze rodzaje broni. Oddział psychiatryczny, gdzie teraz jestem, to nie jest tak ciekawe miejsce, jak się niektórym wydaje, natomiast okropniejsze, niż się przypuszcza. Mam jednak w szpitalu komputer i stały lęk, że mi go uszkodzą; prowadzę dziennik. Ten felieton zmienił więc charakter. Mało będzie komentarzy politycznych, więcej szpitalnego, więc ludzkiego mięsa. Mam internet tylko dlatego, że ktoś mi dowiózł modem, jest za to telewizor, prawdziwe utrapienie. Ale wstrząs, jakiego doświadczył mój organizm, przejawia się niechęcią do śledzenia najazdu barbarzyńców na Polskę. Po prostu nie mogę. Poprzestanę na stwierdzeniu, że zgadzam się z Adamem Zagajewskim, że nam ukradli Polskę. Mniej z tym, co krzyczał na okładce „Newsweek”, że Polskę zgwałcili. To był i jest trochę samogwałt. A teraz garść notatek, skrótowy raport z zamkniętego oddziału, który pod pewnymi względami wydaje mi się normalniejszy od obecnej Polski: To wielkie płukanie żołądka, całego organizmu, antytoksyny, reanimacje, to był taki wstrząs, że na dzień minęła mi depresja. Jak cudownie czuć się normalnie. Nawet w tym nienormalnym miejscu. • Ewa, moja żona, z rzeczami dla mnie. Aż strach pytać o dzieci, nie myślę o nich, by mniej cierpieć. Szalona przed chwilą weszła do mojego pokoju i ubrała się w moje rzeczy. Wcześniej łaziła naga po korytarzu, wylewająca się ze swoich brzegów i zawodząca. Tak, dostałem tu osobny pokój, ruderę, jak nędzną więzienną celę, ale to i tak luksus i wielki przywilej. Teraz rośli pielęgniarze zdzierają z nieszczęsnej moje ubrania, a ona zawodzi na cały oddział. Facet z siwą brodą, w zielonym kapelusiku i w piżamie co chwila popierduje radośnie, kładzie się na podłodze i wygłasza kazania albo wydaje z siebie odgłosy jak morświn. Piszę w salce publicznej, ale nie mogę zostawiać bez opieki komputera, jest zagrożony. Kiedy piszę, bezbronny jest mój pokój, tu nie ma kluczy. Szalona leży na korytarzu przywiązana do łóżka. Już odarta z moich ubrań. Emil, mój przyjaciel chirurg ortopeda, pamięta, że ten osobnik, który biega po oddziale w zielonym kapelusiku, był widywany w takim stanie, jak biegał po Warszawie, czyniąc to samo. Teraz Warszawa skurczyła się do tego korytarza, nic dziwnego, że wszędzie go tu pełno. • Do tej pory miałem wolność wyboru, teraz nawet to mi zabrano. Jak można leczyć człowieka z depresji, stwarzając mu warunki, które tę depresję wywołają nawet u zdrowego? Trzymają mnie tu trochę za karę. Niegrzeczny siwy chłopiec chciał sobie odebrać życie, a nie wolno. Więc odsiedzi tu swój wyrok. • Zawodząca na korytarzu nie traci wigoru, dopiero kiedy milknie na chwilę, cisza ujawnia swoje tajemnice. Uduszenie dwójki chorych bardzo poprawiłoby warunki życia na tej okrutnej planecie. Ale główny problem to mój mózg i jego głód narkotyków. Strumień niepokoju płynie coraz bardziej wartko. Zatacza koło w brzuchu i pędzi ku głowie. • Nie chciałem dzisiaj rozmawiać z dziećmi, blokuję też myślenie o nich. Miłość owinięta w kolczaste druty. • Każą mi tu oddać komputer o godz. 22, bo cisza nocna. I komputer ma kabel, a na kablu można się powiesić. Poeta powiesił się na kablu rozpiętym między dwoma wierszami. • Rankiem wycie chorych. Pielęgniarki jak klawisze w więzieniu: nie leżeć, wstawać. A czemu to łóżko takie niepościelone? Pielęgniarki pół na pół, kochane lub nienawistne. Wsłuchuję się w siebie, nie jest tak źle, myślałem, że będzie gorzej. Tylko jakieś neurologiczne dolegliwości, organizm dopomina się leków. Mój stolik, gdzie pisałem, zajęty. W końcu instaluję się w stołówce, tu się da pracować, jeśli się wyłączy telewizor. Podchodzi do mnie pani psycholog, która tu pracuje, była kiedyś na moim wykładzie o miłości. Stolik? Nie da się załatwić stolika. • Lekarze, pielęgniarki, wszyscy mówią, że psychiatria jest wybitnie niedofinansowana, a tu właśnie dobre warunki są szczególnie ważne. Ale są też rzeczy niezależne od pieniędzy, za to zależne od ogólnej kultury w kraju. I tu te wszystkie nasze słabości wychodzą na wierzch. Ten brak kreatywności wszędzie tam, gdzie w grę wchodzi estetyka. • X, który co jakiś czas mnie tu na korytarzu zaczepia, oglądał mnie często w TV, jego żona też – bardzo antypisowscy. Ona była zdumiona, że tu trafiłem w taki syf. W jej wyobrażeniu osoby publiczne mają inne, lepsze szpitale. On potem zaczepia mnie na korytarzu. Opowiada, że miał sieć sklepików w okolicach Dworca Centralnego. Pytam, co mu dolega. Mówi, że ma dwubiegunówkę. Pytam, czy bardzo szaleje w manii. Kiedyś głównie zdradzał wtedy żonę. Myślę, że taką manię ma bardzo wielu facetów. K. pożyczył mi malutki odtwarzacz, więc chodzę z muzyką w głowie, ale nie do zniesienia jest kontrast między jej pięknem a brzydotą świata, który tu widzę. Zamknąć oczy. Nigdy nie byłem mocny w niewidzeniu. • Śniadanie w stołówce, wszystko tu smakuje tak samo. Widzę przez okno bez klamek szkołę, uczniów. Myśl, że wolę być tu niż znowu w szkole. To aż taką udręką była dla mnie szkoła? Za szkołą wielki szklany budynek złożony z czterech modułów, zaprojektowany przez Stefana Kuryłowicza, pamiętam, jak mi o nim opowiadał. Rozmawialiśmy w jego pracowni. Wkrótce potem zginął w awionetce, którą pilotował. • Z Ewą obgadujemy jeszcze nieznane szczegóły mojego niedoszłego samobójstwa i wszystkie zbiegi okoliczności, które uratowały mi życie. To zdumiewające, ale zupełnie nie robi na mnie wrażenia, że byłem tak blisko śmierci i że nawet moje serce się zawahało. W końcu ciągle jesteśmy blisko śmierci, tylko o tym nie wiemy. Jednego jestem już pewien, nie przepadam za umieraniem, ale samej śmierci się nie boję. • Ten wąski, obskurny korytarz jako jedyna tutaj droga przed siebie i tym korytarzem chadzam z N., która też podjęła próbę samobójczą. Dzień wcześniej niż ja. Jej też się nie udało. Więźniowie życia za wszelką cenę. Korytarz, mijanie ludzi z twarzami i bez twarzy, wszyscy cierpią. Dziewczyna o ładnej buzi porusza się jak manekin. Płonące cierpieniem oczy. • Poszedłem wziąć prysznic, wracam, a tu niespodzianka: dokwaterowano mi jegomościa z korytarza, na składanym łóżku. Tak byłem zaskoczony, że udawałem, że nie widzę go i tego jego łóżka. To wszystko bez słowa uprzedzenia. Tak przestałem być pacjentem uprzywilejowanym. Jegomość nadaje się na sublokatora, mało go, istnieje jakby połowicznie. Powiedział, że pewnie jestem niezadowolony, ale on mi niczego nie ukradnie. Jest jego córka, mają jakąś dramatyczną rozmowę. Ona nie pozwala mu zadzwonić i ujawnić, że jest chory, a on chce to zrobić. Potem dowiaduję się, o co chodzi. Jest sołtysem we wsi. I ma dramat z kwitariuszami, jakie wydaje rolnikom. A jak ma wydawać, kiedy jest w szpitalu psychiatrycznym. Nie wiem dokładnie, o co chodzi, ale wiem, że ten człowiek jest udręczony problemem tych kwitariuszy. I dramatem swojej głowy. Cierpi na depresję, ma silne stany lękowe. Jest pewien, że nigdy nie wyjdzie z tego szpitala. W jego środowisku szpital psychiatryczny to stygmatyzacja na całe życie. Mój sublokator wyjaśnił jakoś w sołectwie problem z kwitariuszami i odżył. Rozgadał się nawet. Snuje opowieści, że jak mu ukradli beczkę z paliwem, to po raz pierwszy dostał depresji, że ma 7 km do pracy i jeździ rowerem, bo nie ma samochodu. Jak świat tego człowieka ma się do mojego? To spora część Polski. Czemu nie mieli głosować na barbarzyńców, nie mają aparatu umysłowego, by pojąć problem? • „Fakty” w telewizji z tym zawsze elegancko ubranym pacjentem, co chwila wymieniamy się spojrzeniami pełnymi grozy. Wczoraj rozmawiałem z M., który zabierał stąd żonę, kiedyś znany lekkoatleta, potem trener. Mówił mi: „Ja też jestem chory na to, co się dzieje w Polsce, oddycham tylko z ulgą na tym oddziale psychiatrycznym”. • To oczywiste, że prezes powinien tu siedzieć. Diagnoza: zaburzenia osobowości. Podobne wpisy Dołącz do innych i śledź ten utwór Scrobbluj, szukaj i odkryj na nowo muzykę z kontem Podobne utwory Występuje także w Ten utwór występuje w jeszcze 2 albumach Podobne utwory Statystyki scroblowania Ostatni trend odsłuchiwania Dzień Słuchaczy Niedziela 30 Styczeń 2022 6 Poniedziałek 31 Styczeń 2022 3 Wtorek 1 Luty 2022 3 Środa 2 Luty 2022 4 Czwartek 3 Luty 2022 4 Piątek 4 Luty 2022 1 Sobota 5 Luty 2022 4 Niedziela 6 Luty 2022 5 Poniedziałek 7 Luty 2022 4 Wtorek 8 Luty 2022 9 Środa 9 Luty 2022 10 Czwartek 10 Luty 2022 8 Piątek 11 Luty 2022 12 Sobota 12 Luty 2022 7 Niedziela 13 Luty 2022 8 Poniedziałek 14 Luty 2022 5 Wtorek 15 Luty 2022 7 Środa 16 Luty 2022 5 Czwartek 17 Luty 2022 7 Piątek 18 Luty 2022 6 Sobota 19 Luty 2022 8 Niedziela 20 Luty 2022 5 Poniedziałek 21 Luty 2022 7 Wtorek 22 Luty 2022 7 Środa 23 Luty 2022 8 Czwartek 24 Luty 2022 3 Piątek 25 Luty 2022 5 Sobota 26 Luty 2022 5 Niedziela 27 Luty 2022 6 Poniedziałek 28 Luty 2022 1 Wtorek 1 Marzec 2022 7 Środa 2 Marzec 2022 9 Czwartek 3 Marzec 2022 6 Piątek 4 Marzec 2022 11 Sobota 5 Marzec 2022 10 Niedziela 6 Marzec 2022 5 Poniedziałek 7 Marzec 2022 2 Wtorek 8 Marzec 2022 13 Środa 9 Marzec 2022 9 Czwartek 10 Marzec 2022 11 Piątek 11 Marzec 2022 6 Sobota 12 Marzec 2022 5 Niedziela 13 Marzec 2022 2 Poniedziałek 14 Marzec 2022 9 Wtorek 15 Marzec 2022 7 Środa 16 Marzec 2022 4 Czwartek 17 Marzec 2022 6 Piątek 18 Marzec 2022 7 Sobota 19 Marzec 2022 3 Niedziela 20 Marzec 2022 6 Poniedziałek 21 Marzec 2022 5 Wtorek 22 Marzec 2022 6 Środa 23 Marzec 2022 4 Czwartek 24 Marzec 2022 5 Piątek 25 Marzec 2022 6 Sobota 26 Marzec 2022 7 Niedziela 27 Marzec 2022 7 Poniedziałek 28 Marzec 2022 10 Wtorek 29 Marzec 2022 6 Środa 30 Marzec 2022 6 Czwartek 31 Marzec 2022 3 Piątek 1 Kwiecień 2022 7 Sobota 2 Kwiecień 2022 8 Niedziela 3 Kwiecień 2022 6 Poniedziałek 4 Kwiecień 2022 8 Wtorek 5 Kwiecień 2022 7 Środa 6 Kwiecień 2022 8 Czwartek 7 Kwiecień 2022 8 Piątek 8 Kwiecień 2022 10 Sobota 9 Kwiecień 2022 5 Niedziela 10 Kwiecień 2022 5 Poniedziałek 11 Kwiecień 2022 6 Wtorek 12 Kwiecień 2022 4 Środa 13 Kwiecień 2022 6 Czwartek 14 Kwiecień 2022 11 Piątek 15 Kwiecień 2022 4 Sobota 16 Kwiecień 2022 7 Niedziela 17 Kwiecień 2022 9 Poniedziałek 18 Kwiecień 2022 6 Wtorek 19 Kwiecień 2022 6 Środa 20 Kwiecień 2022 8 Czwartek 21 Kwiecień 2022 9 Piątek 22 Kwiecień 2022 11 Sobota 23 Kwiecień 2022 8 Niedziela 24 Kwiecień 2022 9 Poniedziałek 25 Kwiecień 2022 3 Wtorek 26 Kwiecień 2022 7 Środa 27 Kwiecień 2022 5 Czwartek 28 Kwiecień 2022 8 Piątek 29 Kwiecień 2022 11 Sobota 30 Kwiecień 2022 9 Niedziela 1 Maj 2022 6 Poniedziałek 2 Maj 2022 4 Wtorek 3 Maj 2022 6 Środa 4 Maj 2022 5 Czwartek 5 Maj 2022 6 Piątek 6 Maj 2022 6 Sobota 7 Maj 2022 7 Niedziela 8 Maj 2022 5 Poniedziałek 9 Maj 2022 7 Wtorek 10 Maj 2022 7 Środa 11 Maj 2022 6 Czwartek 12 Maj 2022 6 Piątek 13 Maj 2022 8 Sobota 14 Maj 2022 8 Niedziela 15 Maj 2022 7 Poniedziałek 16 Maj 2022 5 Wtorek 17 Maj 2022 11 Środa 18 Maj 2022 4 Czwartek 19 Maj 2022 6 Piątek 20 Maj 2022 7 Sobota 21 Maj 2022 9 Niedziela 22 Maj 2022 6 Poniedziałek 23 Maj 2022 9 Wtorek 24 Maj 2022 10 Środa 25 Maj 2022 9 Czwartek 26 Maj 2022 9 Piątek 27 Maj 2022 7 Sobota 28 Maj 2022 11 Niedziela 29 Maj 2022 4 Poniedziałek 30 Maj 2022 8 Wtorek 31 Maj 2022 12 Środa 1 Czerwiec 2022 7 Czwartek 2 Czerwiec 2022 6 Piątek 3 Czerwiec 2022 4 Sobota 4 Czerwiec 2022 4 Niedziela 5 Czerwiec 2022 4 Poniedziałek 6 Czerwiec 2022 13 Wtorek 7 Czerwiec 2022 8 Środa 8 Czerwiec 2022 7 Czwartek 9 Czerwiec 2022 7 Piątek 10 Czerwiec 2022 7 Sobota 11 Czerwiec 2022 5 Niedziela 12 Czerwiec 2022 9 Poniedziałek 13 Czerwiec 2022 10 Wtorek 14 Czerwiec 2022 6 Środa 15 Czerwiec 2022 6 Czwartek 16 Czerwiec 2022 7 Piątek 17 Czerwiec 2022 11 Sobota 18 Czerwiec 2022 4 Niedziela 19 Czerwiec 2022 8 Poniedziałek 20 Czerwiec 2022 10 Wtorek 21 Czerwiec 2022 1 Środa 22 Czerwiec 2022 10 Czwartek 23 Czerwiec 2022 6 Piątek 24 Czerwiec 2022 6 Sobota 25 Czerwiec 2022 7 Niedziela 26 Czerwiec 2022 6 Poniedziałek 27 Czerwiec 2022 7 Wtorek 28 Czerwiec 2022 4 Środa 29 Czerwiec 2022 5 Czwartek 30 Czerwiec 2022 5 Piątek 1 Lipiec 2022 4 Sobota 2 Lipiec 2022 3 Niedziela 3 Lipiec 2022 9 Poniedziałek 4 Lipiec 2022 7 Wtorek 5 Lipiec 2022 5 Środa 6 Lipiec 2022 0 Czwartek 7 Lipiec 2022 6 Piątek 8 Lipiec 2022 2 Sobota 9 Lipiec 2022 5 Niedziela 10 Lipiec 2022 6 Poniedziałek 11 Lipiec 2022 11 Wtorek 12 Lipiec 2022 10 Środa 13 Lipiec 2022 7 Czwartek 14 Lipiec 2022 9 Piątek 15 Lipiec 2022 5 Sobota 16 Lipiec 2022 5 Niedziela 17 Lipiec 2022 4 Poniedziałek 18 Lipiec 2022 4 Wtorek 19 Lipiec 2022 4 Środa 20 Lipiec 2022 7 Czwartek 21 Lipiec 2022 7 Piątek 22 Lipiec 2022 10 Sobota 23 Lipiec 2022 4 Niedziela 24 Lipiec 2022 4 Poniedziałek 25 Lipiec 2022 3 Wtorek 26 Lipiec 2022 8 Środa 27 Lipiec 2022 3 Czwartek 28 Lipiec 2022 7 Piątek 29 Lipiec 2022 6 Sobota 30 Lipiec 2022 5 Odtwórz ten utwór YouTube Zewnętrzne linki Apple Music O tym wykonwacy Oddział Zamknięty 51 121 słuchaczy Powiązane tagi Oddział Zamknięty – polski zespół rockowy założony jesienią 1979 roku w Warszawie. Pierwszy skład Oddziału Zamkniętego to: Wojciech Łuczaj Pogorzelski - gitara, Krzysztof Jaryczewski (Jary) - wokal, Paweł Mścisławski - bas, Jarosław Szlagowski - perkusja. Oni właśnie założyli zespół i nagrali największe hity tj: "Ten Wasz Świat", "Andzia i ja", "Zabijać Siebie", "Obudź Się"… Pierwsze próby odbywały się w ciasnej kawalerce, później w Domu Kultury na Mokotowie. Jary pisał teksty, Wojtek muzykę. Pierwsze koncerty a potem sesja nagr… dowiedz się więcej Oddział Zamknięty – polski zespół rockowy założony jesienią 1979 roku w Warszawie. Pierwszy skład Oddziału Zamkniętego to: Wojciech Łuczaj Pogorzelski - gitara, Krzysztof Jaryczews… dowiedz się więcej Oddział Zamknięty – polski zespół rockowy założony jesienią 1979 roku w Warszawie. Pierwszy skład Oddziału Zamkniętego to: Wojciech Łuczaj Pogorzelski - gitara, Krzysztof Jaryczewski (Jary) - wokal, Paweł Mścisławski - bas, Ja… dowiedz się więcej Wyświetl pełny profil wykonawcy Podobni wykonawcy Dżem 235 838 słuchaczy Wyświetl wszystkich podobnych wykonawców O, Oddział Zamknięty Oddział Zamknięty - Co na to ludzie Porzuciłem wizji smak, kolorowe sny Opuściłem ludzki wrak, struty LSD I nie przekona mnie już nikt, że wznoszę domy z kart, Że aby tak szczęśliwym być, wystarczy tylko brać... Co na to ludzie, uwierzą może w moje słowa, Co na to ludzie, uwierzą może w to, Co na to ludzie, uwierzą może, że nie trzeba, O, Oddział Zamknięty Oddział Zamknięty - Ludzki Gest 1. Sufit, okna, ściany, zamkniete drzwi leżysz jak pijany za oknem świt świeca sie dopala jak życie ja ty pomyśl co zostanie wszystko czy nic TAk bardzo chciałes by wielkim być Późno zrozumiałes to wszystko nic Ściany zbudowałes bez okien i drzwi Ludzi nie widziłaes tak chciałes życ O, Oddział Zamknięty Znam takich, którzy nigdy nie budzą się Nie żyją... tak się kryją... nie jestem ciekaw gdzie. Zabiorą cię donikąd... idź jeśli chcesz. Nie znajdziesz tam niczego... niczego poza snem. Nie mogę tego słuchać.... dosyć już mam. Gdzie nie przystawię ucha, mówią o snach. Ten wyśnił, że jest bogiem..., a tamten królem jest. Oddział Zamknięty O, Oddział Zamknięty Oddział Zamknięty - Nikt nie pomoże Ci Kiedy z pracy cię wyrzucą bez grosza będziesz tułączem Będziesz chodził, modził, a gdy zabraknie na chleb na ławce będziesz spał, kieszenie puste miał. Jak szczur będziesz żył, o bogactwach będziesz śnił. Gdy nie możesz wejść na miejsce, które zajął już ktoś. Kto zabłysnął, ich przycisnął? Ty kupiłeś to. Na ławce będziesz spał, kieszenie puste miał. Oddział Zamknięty O, Oddział Zamknięty Oddział Zamknięty - Ropucha Miałaś być w domu trochę wcześniej, lecz takie drobiazgi często pominąć chcesz. Tyle ciekawych rzeczy wkoło dzieje się, co zrobić z tym wieczorem, dobrze wiesz. Taką fantazję dziś masz i chcesz zabawić się. Trochę spożytych voltów to nie jest grzech. Jesteś tu sama, jednak dobrze wiesz, czego chcesz. 1997, Oddział Zamknięty O, Oddział Zamknięty Oddział Zamknięty - Ucisz się Ucisz się, proszę, dobrze wiem, jak to jest. Ty chcesz iść do przodu, a ja ciągle mówię, że to nie zdrowo, nie zdrowo, tak szybko biec. Jeszcze nie nadszedł czas, bym mógł otworzyć się. Tak trudno jest zapomnieć, moje serce ucisz się. W Tobie szukam siebie, mogę znalezć albo nie. I choć wiem, że nie wiem; O, Oddział Zamknięty Oddział Zamknięty - Szczury Są ludzie, jak ludzie, są ludzie, jak psy, są ludzie, jak szczury, są ludzie, jak my, jak wy. Są ludzie, jak ludzie, są ludzie, jak psy. Znają swoich panów, są ciągle głodne, są ludzie, jak psy. Ref: Każdy kot boi się psa, 1993, Oddział zamknięty O, Oddział Zamknięty Oddział Zamknięty - Horror Szła biedronka po zasłonie Napotkała tam pająka "Cześć pajączku mój kochany Jakie masz na dzisiaj plany?" "Ooo, biedronko ma Muchę w pajęczynie mam Poczęstuje cię tym daniem

oddział już zamknięty jest plagiat